Eva i Adele na wystawie "L' amour du risque" w me Collectors Room, 2018. Foto Urszula © Usakowska-Wolff

Eva & Adele, czyli życie & sztuka w podwójnym ciele

»L´amour du risque« to tytuł retrospektywnej wystawy w me Collectors Room, na której po raz pierwszy tak obszernie prezentowana jest twórczość pary artystycznej Eva & Adele. Ich prace, wśród nich malarstwo, rysunki, rzeźby, fotografie, filmy i instalacje wideo, są autotematyczne i biograficzne i pokazują, z jaką konsekwencją podążają one własną drogą, wykorzystując świadectwa ich życia w sztuce. »Miłość do ryzyka« jest wystawą pełną uroku, humoru i autoironii.

 Urszula Usakowska-Wolff

Są niepowtarzalne i jedyne w swoim rodzaju, te artystyczne bliźniaczki, które od początku lat 1990-tych przechadzają się po międzynarodowych salonach wystawowych. Oba rajskie ptaki nazywają się Eva & Adele, mają ogolone na łyso głowy, noszą zaprojektowane przez siebie damskie kostiumy, ręcznie szyte obuwie i torebki, czarujące broszki; są gustownie ubrane, perfekcyjnie wystylizowane, wypielęgnowane, uprzejme i uśmiechnięte. Są dystyngowane i zawsze w dobrym nastroju, nawet kiedy pozują do niezliczonych zdjęć, bowiem ludzie, których spotykają na wernisażach, tragach sztuki, premierach teatralnych i operowych oraz innych kulturalnych eventach na całym świecie odczuwają zrozumiałą potrzebę uwiecznienia się z nimi. Obecność Eve & Adele na różnych imprezach świadczy o tym, że dzieje się tam coś ważnego; fotka z nimi wnosi dużo blasku w ach tak szarą codzienność normalsów i natychmiast rozprzestrzenia się w mediach społecznych.

Gruppenbild mit Damen: Beata Opic aus Bydgoszcz, Adele & Eva und Urszula Usakowska-Wolff aus Berlin, 9. Juni 2018 im me Collectors Room
Gruppenbild mit Damen: Beata Opic aus Bydgoszcz, Adele & Eva und Urszula Usakowska-Wolff aus Berlin, 9. Juni 2018 im me Collectors Room

Spacerują, pozują i sygnują

Myli się jednak ten, kto sądzi, że obie living sculpures zadowalają się tym, że zgodnie z ich dewizą »Wherever We Are Is Museum« każde przez nich odwiedzone miejsce zamienia się li tylko w świątynie muz. Ich wzbudzająca sensację aparycja nie jest celem samym w sobie: służy przede wszystkim komunikacji. Ich kostiumy, nie tworzą dystansu, ale motywują ludzi do tego, żeby pobyć przez dłuższą lub krótszą chwilę w towarzystwie Eva & Adele, zamienić z nimi parę słów, poprosić o autograf. Te cierpliwe i kultowe performerki spacerują po świecie sztuki, ale także i w przestrzeni publicznej, pozują na luzie do zdjęć, sygnują setki zaproszeń i katalogów. Ich aparycja świadczy o szacunku dla ludzi, dlatego ludzie też odnoszą się do nich z szacunkiem. Mimo że żyjące rzeźby nie osiągnęły jeszcze 30 roku życia, te, jak widać, dojrzałe panie w pastelach lub innych mocniejszych kolorach bynajmniej nie starają się odmłodzić przy pomocy skalpela lub botoksu. Niejedna młódka wygląda przy nich staro. A ponieważ żadna fryzura nie zdobi ich głów, a więc nie przyciąga uwagi, to nawet ci, którzy na początku traktowali je sceptycznie, dają się szybko oczarować ich promiennymi spojrzeniami.

  • Eva & Adele, Ausstellung "L’amour du risque", me Collectors Room, 2018. Foto © Urszula Usakowska-Wolff
    Eva & Adele, Ausstellung "L’amour du risque", me Collectors Room, 2018. Foto © Urszula Usakowska-Wolff

Ach, co to był za ślub!

Być Eva & Adele wymaga przekroczenia wielu granic, przede wszystkim granicy między sztuką i życiem. Może to brzmi trywialnie i mało oryginalnie, ale te dwie damy od już prawie trzech dekad egzystują jako totalne dzieło sztuki: godzina za godziną, dzień za dniem, rok za rokiem. Nie ma chyba nikogo, kto by widział je w domowym stroju. Spontaniczne odwiedziny w ich mieszkaniu w berlińskiej dzielnicy Charlottenburg są wykluczone. Nawet jeżeli idą na zakupy albo do lekarza, wyglądają comme il faut. Do publicznego występu, nawet jeżeli ma odbyć się wczesnym przedpołudniem, przygotowują się niezwykle starannie. Ich twarze traktują jak płótno, na które, jak w malarstwie renesansowym, nakładają kilka warstw szminki, nazywanej przez nie farbami. Przed każdą imprezą Ewa sporządza plany kostiumowe, podobne do partytur, tylko, że zamiast nut są tam zapisane wszystkie części garderoby, łącznie z desusami i innymi akcesoriami, które noszą poszczególnych eventach. Rezultatem tego długiego i żmudnego procesu jest barokowa aparycja, wynikająca z ich nieprawdopodobnej dyscypliny. To logiczne, bo Eva & Adele zaplanowały karierę totalnego dzieła sztuki w najdrobniejszych szczegółach. Wcieliły w życie słynne zdanie francuskiego poety Arthura Rimbaud »Ja to ktoś inny«, odrzuciły raz na zawsze prawdziwą tożsamość, wymyśliły sobie dobrze brzmiącą legendę – i wylądowały na pokładzie wehikułu czasu z przyszłości w teraźniejszości Berlina tuż po upadku muru, czyli od razu we właściwym czasie i we właściwym miejscu. Jako androgeniczna para, cała w bieli, z ubranymi na czarno świadkami-sobowtórami, wykonały niezapowiedziany performance ślubny na oczach i przed kamerami międzynarodowych mediów zabranych 11 kwietnia 1991 roku na wernisażu legendarnej wystawy »Metropolis« w Martin-Gropius-Bau, które dobrą nowinę o narodzinach podwójnej gwiazdy artystycznej poniosły w świat. Ten ślub był zarazem iście proroczy, bo antycypował małżeństwo dla wszystkich, zalegalizowane w Niemczech dopiero w październiku 2017 roku. Nic dziwnego u pochodzącej z przyszłości pary, która dla uprawianej przez siebie sztuki wymyśliła pojęcie »Futuring«

  • Eva &Adele, Ausstellung "L´amour du risque", me Collectors Room, 2018. Foto © Urszula Usakowska-Wolff
    Eva &Adele, Ausstellung "L´amour du risque", me Collectors Room, 2018. Foto © Urszula Usakowska-Wolff

 Retrospektywa w superlatywach

To, że Eva & Adele mają więcej do zaoferowania niż tylko futurystyczną aparycję, która tak naprawdę jest w stylu retro, przez długi czas niedostrzegane było w Berlinie. Wprawdzie ich prace były eksponowane w 1999 roku w Neuer Berliner Kunstverein, a w 2013 roku w Browarze Bötzow, którego komin zdobi od tamtej pory wielki neonowy napis »Futuring«, ale obie panie postrzegano głównie jako ozdobę kulturalnych salonów. Teraz sztuka Eve & Adele dotarła tam, gdzie można się nią w pełni delektować: w me Collectors Room Fundacji Olbricht, renomowanym prywatnym muzeum w centrum Berlina, pokazywana jest ich długo oczekiwana retrospektywa pod tytułem »L´amour du risque«. Można się na niej przekonać, że malarstwo, rysunki, rzeźby, fotografie i filmy widowiskowej pary są także godne obejrzenia. Ta autotematyczna, konceptualna i komunikatywna wystawa unaocznia, z jaką niezwykłą konsekwencją artystki wykorzystują świadectwa wspólnego życia, którymi zasilają tworzoną przez nich sztukę: zdjęcia z gazet i okładek magazynów będące podstawą serii obrazów pod dość ironicznym tytułem »Mediaplastic Cactusblossum« (jest to aluzja do kaktusa Epiphyllum, który cudownie zakwita nocą i to tylko raz w roku); stare obrazy, które pokrywają wieloma warstwami farby, ale i tak widać, że wyzierają spod nich trupie czaszki; »Biograficzne rzeźby«, czyli przedmioty odgrywające w ich życiu ważną rolę; prawie 200 planów kostiumowych, które – oprawione w ramy i umieszczone na jednej ze ścian – wyglądają jak prace Hanny Darboven; skrzydlate, anielskie kostiumy będące metaforą przekraczania wszelkich granic, w tym również i granic płci. A także filmy i instalacje wideo, które świadczą o poczuciu humoru i o dystansie do siebie i świata sztuki. Jako »prawdziwe« dzieło sztuki podają swoje wymiary: wysokość, obwód biustu, bioder i talii. Brakuje tylko informacji o wadze, ale ta jest, jak to w życiu często bywa, zmienna.

  • Eva &Adele, Ausstellung "L´amour du risque", me Collectors Room, 2018. Foto © Urszula Usakowska-Wolff
    Eva &Adele, Ausstellung "L´amour du risque", me Collectors Room, 2018. Foto © Urszula Usakowska-Wolff

Dużo radości dzięki inności

Życie to sztuka, sztuka to życie: kiedy ta para spotkała się pod koniec lat 1980-tych we Włoszech a następnie podczas podróży w Grecji wynalazła się jako chodzące dzieło sztuki o imionach Eva & Adele, postanowiła, że będzie żyć szczęśliwie i uszczęśliwiać innych. To nie zawsze było łatwe, lekkie i przyjemne, bo na początku często spotykały się z agresją, ale Eve & Adele rozbrajały niechętnych im ludzi pewnym i spokojnym spojrzeniem prosto w oczy i promiennym uśmiechem. Wbrew wszelkim przeciwnościom, wynikającym z faktycznej lub wybranej inności (Eva jest mężczyzną, a od 2011 roku oficjalnie kobietą, Adele jest kobietą, pobrały się przed siedmioma laty) nie chciały szukać zbawienia w cierpieniu. Ich postawa życiowa i artystyczna jest manifestem na rzecz samoświadomego życia z własnego wyboru, wyrazem tego, że można być biologiczną kobietą i kobietą w męskim ciele, ale najlepiej przyzwoitym człowiekiem, który sam sobie jest stwórcą. »Miłość do ryzyka« w me Collectors Room jest wystawą, na której te bliźniacze artystki występują raz z przymrużeniem oka, innym razem całkiem serio, w różnych rolach. Widać, że tworząc siebie i sztukę świetnie się bawią, co udziela się publiczności, która z uśmiechem spaceruje po ich radosnym, kolorowym świecie. To jest naprawdę oh, là, là! Chapeau bas, Eva & Adele!

Tekst & zdjęcia © Urszula Usakowska-Wolff


Eva &Adele, Ausstellung "L´amour du risque", me Collectors Room, 2018. Foto © Urszula Usakowska-Wolff

EVA & ADELE
L’AMOUR DU RISQUE
27.04. – 27.08.2018
me Collectors Room Berlin
Stiftung Olbricht
Auguststraße 68, 10117 Berlin
Wystawa otwarta od środy do poniedziałku
od godz. 12-18


29.07.2018,
me Collectors Room
12-18 Uhr:
Live-Performance EVA & ADELE z okazji Christopher Street Day Parade


Eva &Adele, Ausstellung "L´amour du risque", me Collectors Room, 2018. Foto © Urszula Usakowska-Wolff
Eva &Adele, Ausstellung „L´amour du risque“, me Collectors Room, 2018. Foto © Urszula Usakowska-Wolff

Strona EVA & ADELE >>>

Collectors Agenda im Studio von EVA & ADELE >>>

EVA & ADELE: L´AMOUR DU RISQUE – Videoführung mit der Kuratorin Dr. Heike Fuhlbrügge >>>

EVA & ADELE Gesamtkunstwerk – ein Film von Mocak Krakau, 2015 >>>